Tagi
Ostatnie teksty
„Patrioci” napadają na Festiwal Sztuki (…
Dziś około godziny 14:00 w trakcie odbywającego się na skłocie Rozbrat Festiwalu Sztuki DIY wtargnąć próbowała grupa około 30 agresywnych neofaszystów. Impreza będąca z założenia otwartym spotkaniem, w którym uczestniczyli...
14 kwietnia w Katowicach jest dowodem na to, że może i prawnie jest możliwe by zalegalizować marsz organizacji, która propaguje skrajnie prawicowe poglądy i współpracuje z neofaszystowskimi i neonazistowskimi grupami, ale przyzwolenia społecznego na takiego typu wydarzenia nie ma.
Tego dnia Śląskie Środowisko Antyfaszystowskie postanowiło wyrazić swój sprzeciw wobec marszu ONR, z okazji 78 urodzin istnienia tej organizacji.
Jest wiele powodów dla których protestowaliśmy.
Historia pokazuje, że działacze skrajnej prawicy zawsze stali po stronie pracodawców, arystokracji i władzy. Pomagały w tłumieniu strajków pracowniczych i protestów społecznych. Dobrze obrazują to wydarzenia z Łodzi, gdzie podczas strajku nauczycieli prawicowe bojówki podłożyły bombę pod siedzibę Związku Nauczycielstwa Polskiego. Zginęły wówczas dwie osoby.
Współcześnie z kolei członkowie Obozu Narodowo Radykalnego podsuwają nam kolejne argumenty i przykłady na ich antyspołeczną działalność solidaryzując się z grecką policją, która w brutalny sposób pacyfikuje manifestacje oburzonych Greków, obarczonych skutkami kryzysu, a także obnosząc się ze swoją fascynacją postaciami Romana Dmowskiego i Macieja Giertycha - członków Narodowej Demokracji , która poprała stan wojenny i brała udział w Radzie Konsultacyjnej doradzającej Wojciechowi Jaruzelskiemu.
Najświeższymi wydarzeniami, które skłoniły nas do zorganizowania wiecu są pobicia i morderstwo, do którego doszło w Białymstoku dokonanego przez członków Blood & Honour. Ta neonazistowska grupa czynnie współpracuje z Obozem Narodowo Radykalnym
i innymi prawicowymi organizacjami, uczestnicząc w organizowanych przez nich demonstracjach i wyjeżdżając na wspólne obozy.
14 kwietnia wyszliśmy na ulice, by krok po kroku odzyskiwać przestrzeń miejską, propagować idee równości i samorządności, oraz wyrazić swoje oburzenie i zmącić poczucie bezkarności uczestników marszu ONR.
Reakcja policji była niewspółmierna do metod jakie wybraliśmy, by wyrazić nasz sprzeciw. Podczas drugiej z pikiet na ul. Stawowej, policja cały czas używając swojej standardowej metody próbowała sprowokować uczestników i uczestniczki marszu.
Zastosowana strategia ,,spałuj i zamknij a będziesz miał problem z głowy’’ nie może obejść się bez odzewu. Osoby uczestniczące w wiecu były spychane pod ścianę kamienicy przez policję, spychaniu towarzyszyło bicie pałką i kopanie, może niektórzy mundurowi myśleli, że duży baner zasłoni ich przed czujnym okiem kamery. Ludzie byli wyłapywani z kordonu i bez podania przyczyn zatrzymania i wylegitymowania policjanta, byli umieszczani w wozach policyjnych. Nie obyło się też bez wyzwisk i obrażania zatrzymywanych osób.
Zatrzymanie dużej ilości osób wpierw tłumaczono tym, że osoba, która rzekomo uderzyła policjanta uciekła w tłum i trzeba zastosować odpowiedzialność zbiorową. Następnie zmieniono podstawy na zakłócanie porządku publicznego, co daje nam dowody na to, że zastosowano się do starej metody ,,pokaż mi człowieka, a znajdę ci paragraf.’’
W przepełnionych celach znalazło się też parę całkiem przypadkowych osób.
Większości z zatrzymanych nie zostały przedstawione jego/jej prawa, niektórym nie pozwolono wykonać telefonu, w celu poinformowania o aresztowaniu. Dużo osób zostało też wprowadzonych w błąd i zostały podane im błędne informacje, np. przy odmowie przyjęcia mandatu, (funkcjonariusze twierdzili, iż odmowa ta grozi sądem dwudziestoczterogodzinnym, pozostaniem w areszcie, oraz pokryciem przez zatrzymanego kosztów rozprawy).Niezgodną z prawdą informacją było również to, iż zatrzymani, którzy podpisali mandat, będą mogli się od niego odwołać w ciągu 7 dni. Każdy kontakt z aktywistami i aktywistkami był dla policji okazją do wyzwisk i ubliżania.
Marsz ,,niegroźnych’’ umundurowanych narodowców z banerami ,, śmierć wrogom ojczyzny’’ przeszedł ulicami Katowic, a wiec pod hasłami antyrasistowskimi i wolnościowymi został spacyfikowany i sprowadzony do ulicznej burdy bez żadnej merytorycznej treści. Jest to nieprawdą, bo merytorycznej treści mamy do przekazania dużo i będziemy to robić dopóki nie odzyskamy ulic naszych miast.
W sobotę 3 marca ulicami Gdyni przeszedł "Marsz Pamięci Żołnierzy Wyklętych". Demonstracja miała w zamyśle uczcić żołnierzy oddziałów AK i NSZ, którzy przeciwstawili się wojskom okupującymi Polskę po 1945 roku. Będzie to bliźniacza demonstracja do tej, która odbyła się 25 lutego bieżącego roku w Toruniu. W tym dniu przez centrum Torunia przetoczyło się około stu osób ubranych w kominiarki i firmowe dresy. Uczestnicy zapomnieli także o celu i temacie swojej manifestacji i zamiast haseł upamiętniających „Żołnierzy Wyklętych” skandowali: "Tylko idiota głosuje na Palikota!", „Na drzewach zamiast liści będą wisieć komuniści!". „Pamięć Żołnierzy Wyklętych” stała się tylko pretekstem dla grupki ludzi do zamanifestowania nacjonalizmu. Brak związku haseł z tematem przewodnim to jedno. Sam temat przewodni to kolejna kontrowersja. Kwestia zbrodni popełnianych na ludności cywilnej przez cześć oddziałów Narodowych Sił Zbrojnych pozostaje jedną z nierozliczonych czarnych kart historii Polski.
Jednym z oficjalnych organizatorów gdyńskiego marszu są "Pomorscy Narodowcy" – twór fikcyjny, nieprowadzący żadnej aktywności, będący koalicją "trójmiejskich środowisk nacjonalistycznych". „Trójmiejskim środowiskom nacjonalistycznym” dużo bliżej do skrajnie faszyzującej prawicy niż do patriotyzmu. Jedna z organizacji powiązanych z "Marszem....." to United Patriots. UP to grupa kibiców Arki Gdynia, która nie ukrywa swoich faszystowskich poglądów umieszczając swastyki na murach gdyńskich budynków, chwaląc się uczestnictwem w zamieszkach 11 listopada 2011 roku w Warszawie i wznoszeniem gestu "Heil Hitler" i „Tolerancja jest cnotą ludzi bez przekonań". Jak organizacja, która wznosi ręce w nazistowskim pozdrowieniu, może odwoływać się do pamięci o historii?
Kolejną grupą wchodzącą w skład nacjonalistycznych koalicji jest lokalna brygada Obozu Narodowo Radykalnego. ONR na swojej stronie internetowej, jawnie neguje idee demokratyczne i pochwala autorytarną formę rządów.
Ostatnią z organizacji jest "Aktyw Północny", lokalną grupa jawnie nawiązująca do narodowego – socjalizmu. Jak organizacja hołdująca pamięci zbrodniarzy nazistowskich może upamiętniać żołnierzy z tymi zbrodniarzami walczących?
Odpowiedź jest tylko jedna: sobotnia impreza to próba wykorzystania przez grupy nacjonalistyczne i skrajnie prawicowe historii Polski do promocji własnych celów. Celów dalekich od chęci promowania patriotyzmu, celem jest tutaj pokaz siły organizacji odwołujących się do faszyzmu i narodowego socjalizmu. Opinia publiczna nie powinna wyrażać zgody na manifestowanie szowinizmu pod płaszczykiem upamiętniania historii. Jest to konieczne aby koszmary XX wieku nigdy do nas nie powróciły.
Poniżej publikujemy odezwę koalicji "Kein Ort für Nazis in Frankfurt (Oder)" (Frankfurt nad Odrą nie jest miejscem dla nazistów).
APELUJEMY O UCZESTNICWO W PROTESTACH PRZECIWKO DEMONSTRACJI NEONAZISTÓW WE FRANKFURCIE NAD OFDRĄ, 24 MARCA 2012
Neonaziści chcą przemaszerować ulicami Frankfurtu nad Odrą. My zdecydowanie się temu sprzeciwiamy!
Pod hasłem „Wyjść z UE i zamknąć granice“ neonaziści usiłują wzbudzić niechęć i strach wobec Europy i przede wszystkim wobec Polaków. Apel neonazistów gloryfikuje w dodatku czasy narodowego socjalizmu.
Rasistowskie uprzedzenia muszą spotkać się z protestem i wyraźnym znakiem sprzeciwu!
Jednym z mówców podczas przemarszu ma być jeden z głównych funkcjonariuszy niemieckiej skrajnie prawicowej partii NPD, Udo Pastörs. W ten sposób na demonstracji spotkać się mają przedstawiciele skrajnie prawicowych partii oraz bojówek. Do demonstracji mobilizuje przede wszystkim neonazistowska bojówka „Freundeskreis Nordbrandenburg”. Organizacja ta to następczyni „Kameradschaft Märkisch-Oder-Barnim“ , która rozwiązała się w 2010 roku pod presją społeczenstwa obywatelskiego jak również skutecznych protestów i blokad antyfaszystowskiego stowarzyszenia „Bündnis Brandenburg Nazifrei”.
Frankfurt nad Odrą nie jest miejscem dla nazistów!
Przedstawiciele ideologii dyskryminującej i degradującej ludzi nie mogą maszerować po ulicach Frankfurtu. Aktywnie przeciwstawiamy się ideologii, która uznaje ludzi za nierównych. Nie akceptujemy faktu, że ludzie są przez neonazistów naznaczani jako inni ze względu na pochodzenie, płeć, religię, itp., i z tego powodu dyskryminowani, izolowani i atakowani.
Przeciwstawimy neonazistom kulturę demokratyczną i antyfaszystowską!
Sojusz „Kein Ort für Nazis Frankfurt (Oder)“ („Frankfurt nad Odrą nie jest miejscem dla nazistów“) składa się z wielu organizacji z Frankfurtu nad Odrą, Słubic i kraju związkowego Brandenburgii zajmujących się promocją społeczeństwa obywatelskiego. W inicjatywie naszej odnaleźć się mogą kościoły i wspólnoty wyznaniowe, związki zawodowe, partie, inicjatywy antyfaszystowskie, stowarzyszenia, jak również osoby prywatne.
Wspólnie, za pomocą masowych blokad, chcemy zapobiec marszowi neonazistów 24 marca i solidaryzujemy się ze wszystkimi, którzy razem z nami chcą osiągnąć ten cel. Liczne przykłady z przeszłości pokazują, z jaką skutecznością obywatele mogą wysłać jasny sygnał przeciwko skrajnej prawicy, wspólnie demonstrując obywatelskie nieposłuszeństwo. Postrzegamy się jako kontynuatorów tradycji Lubeki, Bernau, Strausbergu, Neuruppina, Berlina, Warszawy i Drezna. W miejscach tych skrajnie prawicowe marsze zostały zablokowane dzięki zaangażowaniu mieszkańców.
Razem możemy zapobiec neonazistowskiemu przemarszowi we Frankfurcie! Frankfurt nad Odrą nie jest miejscem dla nazistów!
Sojusz „Kein Ort für Nazis Frankfurt (Oder)“ („Frankfurt nad Odrą nie jest miejscem dla nazistów“)
Luty 2012
W odpowiedzi na liczne materiały medialne dotyczące opublikowania na naszej stronie listy
polskich nazwisk zdobytych przez hakerów z grupy Anonymous podczas operacji "Blitzkrieg", oraz
domniemane kroki prawne podejmowane przez funkcjonariuszy państwowych, w tym również
policji i prokuratury oświadczamy że:
Opublikowana lista jest częścią ogólnodostępnych plików, umieszczonych wcześniej przez
Anonymous pod adresem www.nazi-leaks.net. Dostęp do nich miał więc każdy, jeszcze przed
publikacją tej treści na naszej stronie, o czym informowaliśmy w artykule zawierającym listę. Treść
na naszej stronie jest kopią ww. plików.
Przypominamy, że dane osobowe osób z listy zostały uzyskane po akcji grupy Anonymous, która
polegała na ataku i zamknięciu stron i serwerów organizacji neonazistowskich oraz witryn sklepów
zajmujących się dystrybucją neonazistowskiej muzyki, prasy i ubiorów.
Dane te podawali sami użytkownicy ww. stron np. w celu rejestracji, lub realizacji zakupów –
dobrze więc wiedzieli na jakie strony wchodzą i w jakim celu. Jeżeli kogokolwiek dane pojawiły się
tam, podane przez osobę trzecią, radzimy, aby to od niej domagać się wyjaśnień jak do tego doszło.
Nie namawiamy nikogo do stosowania przemocy wobec kogokolwiek. Przypominamy i
podkreślamy, że celem publikacji listy osób korzystających z ofert neonazistowskich firm i stron
jest wyłącznie akcja informacyjna. Przypominamy, co wcześniej napisaliśmy: „Sąsiedzi, rodzice,
koledzy i koleżanki z pracy tych osób na pewno chętnie dowiedzą się, z kim mają na co dzień do
czynienia”. Tak też należy rozumieć fragment o „podjęciu działań wymierzonych w osoby na niej
figurujące.” Tekst poprzedzający opublikowaną listą należy rozpatrywać całościowo. Wyrwane z
kontekstu słowa lub zdania, zawsze, można przeinaczyć według własnego interesu i zdajemy sobie
sprawę, że będzie to robione przez nierzetelne media.
Uważamy, że promowanie ostracyzmu osób o poglądach neonazistowskich, czy wspierających tą
ideologię jest naszym moralnym obowiązkiem i będziemy to robić nadal. W związku z powyższym
nie usuniemy listy z naszej strony.
